Relacja z wyjazdu nurkowego

Dotychczas w nurkowo.pl nie zamieszczaliśmy relacji z naszych wyjazdów. Zadowolenie i chęć uczestnictwa w kolejnych wyprawach osób biorących udział w wyjazdach motywowały nas do marzenia o kolejnych nurkowo zakręconych przygodach, nie mniej postanowiliśmy podzielić się historią opowiedzianą po powrocie przez Patrycję – jedną z uczestniczek. 

„Powitanie wiosny” w oczach Patrycji:

Może zacznę od początku… Moja przygoda z nurkowaniem zaczęła się przez moją przyjaciółkę Patrycję, która za wszelką cenę chciała bym pokonała swój lęk przed otwartą wodą i poznała jej świat, a nie powiem był on bardzo duży i cała grupa dobrze się o tym wiedziała, bo mój niepokój był zauważalny 😀

Warszawa

Nasze powitanie wiosny zaczęło się 18 marca w Warszawie gdy z Patrycją jako ostatnie dołączyłyśmy do grupy, która już na nas czekała na lotnisku. Nie znając tam nikogo, już od samego początku czułam się bardzo dobrze.
W towarzystwie tych osób widziałam, że łączy ich pasja do nurkowania i jednocześnie są mega zgraną ekipą. W samolocie z częścią grupy przy której siedziałam zdążyłam już złapać wspólny język i poczułam się jedną z nich.

Hurghada

Po przylocie do Hurhgady przeszliśmy testy na covid i sprawnie przejechaliśmy autokarem do hotelu Pharaoh Azur Resort.

Pierwszy dzień był pełny wrażeń i po rozpakowaniu toreb usłyszeliśmy,  że musimy zostać w pokojach do momentu przesłania naszych wyników testu, ale dzięki temu zrobiłyśmy grupową integrację po której każdy już wiedział, że ten wyjazd będzie bardzo udany, a nurkowanie będzie dodatkiem do czasu spędzonego wspólnie.

Pierwszy dzień

Pierwszy dzień spędziliśmy nad basenem razem z naszą maskotką flamingiem 🦩 z którym każdy miał obowiązkową sesje zdjęciową. W trakcie relaksu ustaliśmy plan na następne dni nurkowe i tak minął nam ten piękny słoneczny dzień…

Przygotowanie do nurkowania

Drugiego dnia zaczęliśmy już działać na pełnych obrotach. 7 rano zbiórka na śniadanie, pełna mobilizacja, sprzęt pod pachę i jedziemy na łódź!

Łódź nurkowa

Nasza łajba nazywała się Sweet Maya, a prowadzona była przez Agnieszkę, którą większość uczestników już znała, bo są stałymi bywalcami w tym miejscu. Ja jako świeżynka latałam wszędzie podekscytowana by wszystko zobaczyć.

Pierwsze nurkowania

No i nadszedł czas na pierwszego nurka, każdy zabrał się za przygotowania i gimnastykę piankową. Pomocną dłonią służyła nam we wszystkim załoga łodzi. Z osób nienurkujacych byłam ja i Paulina, więc gdy wszyscy zeszli pod wodę zajęłyśmy ulubione miejsce do opalania, czyli fokarium.

Intro nurkowe

Gdy ekipa wróciła opowiadając jak było niesamowicie pod wodą i każdy z uśmiechem od ucha do ucha to pomyślałam, że ta woda chyba nie jest jednak taka straszna i umówiłam się na następny dzień z Łukaszem, naszym instruktorem na intro.

Ekipa zrobiła jeszcze dwa nurki każdy w innym miejscu, zjedliśmy pyszny obiad na łodzi i wróciliśmy do hotelu. Tam już szybko znaleźliśmy swoje ulubione miejsce, czyli słynny ogródek piwny, w którym wspólnie spędzaliśmy każdy wieczór po nurkowaniu.

Twój pierwszy raz nurkowo

Następne dni przebiegały dość podobnie patrząc przez pryzmat organizacji dnia. Dla mnie przełomowym momentem było intro, ale czułam że jestem w dobrych rękach i nie mam o co się martwić. Do towarzystwa i robienia zdjęć w tym ważnym dla mnie momencie płynęła z nami Patka.

 Całe nurkowanie przebiegło bez problemu, a widoki były niesamowite, więc prawie od razu zapomniałam o jakimkolwiek lęku. Będąc pod wodą czułam się cudownie, nie myślałam o niczym tylko podziwiałam podwodne życie. Po wyjściu z wody od razu chciałam więcej i oznajmiłam, że chce zrobić kurs by móc następnym razem nurkować z całą grupą.

 W kolejnych dniach Paulina też przeżyła swój pierwszy raz nurkowo pod wodą i jej zadowolenie było równe z moim. Grupa podczas nurkowań widziała rekina, żółwia i wiele innych pięknych ryb. I tak nam mijały piękne słoneczne dni na łodzi, a wieczory w ulubionym ogródku.

Zwiedzanie, czas wolny

Dwa dni przed wylotem pojechaliśmy na test a później na miasto. W trakcie wycieczki zwiedziliśmy część miasta i lokalny targ. Pierwszy raz na takim byłam; góry owoców i przepysznych daktyli. Nie brakowało nam wrażeń tamtego wieczoru…

Nadszedł czas na powrót do domu, ale już w samolocie zaczęliśmy planować następne wspólne wypady.

Podsumowując…

Cały wyjazd był dla mnie niesamowitym przeżyciem, poznałam bardzo pozytywnych ludzi, którzy zaszczepili we mnie miłość do nurkowania. Mam nadzieję, że z wyjazdu na wyjazd będzie nas coraz więcej, bo w nurkowo chodzi o ludzi i pasję która ich łączy, a samo nurkowanie jest wtedy dodatkiem do tego wszystkiego.

Bonus

Jako dodatek do relacji Patrycji filmy z wyjazdu, na których znalazło się także kilka podwodnych ujęć 😉